Mówią, że jak człowiek dochodzi do sędziwego wieku to każdego dnia można spodziewać się jego odejścia.

Mimo tego nigdy tak naprawdę nie można być na to przygotowanym.

Dzisiaj odeszłaś Ty, która mimo, że byłaś tak daleko przez wiele lat, zawsze byłaś bliska mojemu sercu.

Dobrze pamiętam nasz wspólny czas. Nauczyłaś mnie słynnego już wśród moich bliskich- sosu do sałatek.

Z Tobą pierwszą pijałam poranną kawę z mlekiem – robię to do dzisiaj.

Jadłyśmy ciasto orzechowo-czekoladowe, grałyśmy w gry planszowe.

Zabierałaś mnie na dalekie spacery w góry i bawiłaś się ze mną w Małą Hexe.

Pierwsza ogoliłaś mi pachy;)

Pamiętam cykające zegary w Twoim domu, lalkę z ciemnymi włosami i moją Jenny, którą dostałam od Ciebie na 5 urodziny.

I Spaghettii- wciąż próbuję odtworzyć ten smak, ale nigdy nie wychodzi tak samo. Po dziś dzień to moje ukochane danie.

Uwielbiałam Twoją kuchnię.

Zawsze spałyśmy razem w łożku, przed snem czytałyśmy gazety.

Opiekowałaś się mną. Kochałam Cię szalenie.

Potem nagle wszystko ucichło. Było dalekie, a Ciebie brakowało w wielu ważnych chwilach.

Mimo tego wiem, że myślałaś o mnie, o nas i tęskniłaś.

Kiedys powiedziałaś, że nasz wyjazd złamał Ci serce i straciłaś rodzinę.

Mnie łamie serce to, że nigdy nie poznałaś tak naprawdę swojej rodziny, która nosiła Cię w sercu przez cały ten czas.

I nie ważne, ze słyszałyśmy się rzadko, że mój szwajcarski podupadł przez to. Nie ważne są wszystkie te żale.

Ważne jest to co wniosłaś w moje życie. Mam nadzieję, że odchodząc wiedziałaś, że nie straciłaś rodziny i że byłaś kochana.

Byłaś i będziesz naszą kochaną Mutti i mój świat stał się znów smutniejszy bez Ciebie.

Mam nadzieję, że jesteś wśród tych, których tak kochaliśmy, a już ich tu nie ma z nami i że jakimś splotem niezrozumianych mocy, widzisz tych, których nie miałaś okazji zobaczyć będąc tutaj.

Byłaś ważną postacią w moim życiu. Bardzo ważną. I żałuję dziś, ze życie jest tak krótkie. Czasami za krótkie by nadrobić stracony czas.

Deine Kleine Hexe