Dokładnie 11 lat temu, dokładnie w środę, po lekcji języka angielskiego dowiedziałam się, że zostawiłaś nas na zawsze.

To już tyle lat. Wszystko się tak bardzo zmieniło, a tak wiele pozostało takie same.

Ja dobiegam 30, Twój syn kończy zaraz 34, a Twoje wnuki też rosną przeraźliwie szybko. Żałuję każdego dnia, ze tego wszystkiego nie widzisz.

Brakuje mi Ciebie dziś tak samo jak i 11 lat temu. Wciąż mam w sobie małe dziecko, które często myśli tylko o tym, zeby się schować pod pachą mamy. Chciałabym móc jak inni, jeździć bądź dzwonić do mamy, zjeść jej obiad. Porozmawiać. Pobyć. To chyba tęsknoty, które zawsze będą mi towarzyszyć.

Życzę nam, żebyśmy jeszcze kiedyś mogły się przytulić.