Wpisy z okresu: 5.2015

.

Brak komentarzy

Świat jest doskonale zrównoważony.
Smutek, radość, gniew i wybaczanie. Wszystko układa się w doskonałą układankę.
Nie ma radości bez smutku, ale nie ma też spokoju bez pojednania.

Czasami nie wszystko układa się tak jakbyśmy tego oczekiwali, ale od nas zależy czy dojdziemy do tego lepszego momentu czy nie.
Stąd też trzeba umieć wybaczać. Trzeba pozbyć się gniewu, żeby zrobić miejsce na spokój i harmonię.

Nie chcę czuć złości, mimo, iż ona sprawiało, że było mi prościej.
Trzeba być uczciwym wobec siebie i swoich uczuć. Nigdy nie byłam zwolenniczką udawania i zgrywania się.
Trzeba umieć przyznać przed sobą i innymi do swoich słabości. Nie należy uznawać ich za defekt. To jeden z elementów całości.

Czasami myślę, że warto zagryźć zęby, wyciągnąć rękę, żeby żyło nam się lepiej samemu ze sobą.
Nie trzeba od razu wszystkiego rozumieć czy też wszystko akceptować. Można powiedzieć – tak jestem zraniona. Tak- nie rozumiem Cię.
Tak- jestem zła. Ale nie- nie jesteś złym człowiekiem. Nie- nie uważam Cię za nic. Nie- nie stałeś mi się obojętny.
Tak- kiedyś Ci wybaczę.
Tak- nie jesteś moim wrogiem ani ja Twoim.
Tak- kochałam Cię szczerze.
Tak- nigdy więcej nie będziemy razem.
Tak- nie będziemy przyjaciółmi
Ale przede wszystkim- tak- byłeś dla mnie ważny i żadna złość i zranienie tego nie zmieni.
Mam piękne wspomnienia. Dałeś mi wiele dobrego.
Ciężko się pogodzić z porażką, ale to nasza wspólna porażka. Żaden sens w obwinianiu się czy ocenianiu.
Bądźmy szczerzy wobec tego kim byliśmy dla siebie. Nie pozwólmy naszym błędom skreślić tego co tak naprawdę było ważne.

Życzmy sobie dobrze. Z czasem żal minie. Nie chce wtedy żałować, że uniosłam się dumą. Mam dumę. Szanuję to co budowałam i szanuje swoje uczucia. Szanuje to co nas łączyło i żaden gniew tego nie przerośnie. Potrafię być ponad to i będę. Bo nie chcę byś zapomniał o tym, ze ktoś z kim dzieliłeś życie jest wart więcej niż żal.

Godzę się z tym po to bym mogła odnaleźć swój spokój. Wybaczam Ci każdą przykrość.

To tylko emocje. Emocje, które nie pomogą nam w ponownym odnalezieniu szczęścia. Wyrzućmy je więc. Zachowajmy dobre wspomnienia.

Żegnaj i zachowaj tę część miłości, którą niegdyś Ci dałam. Niech skrycie grzeje Twoje serce, byś nigdy więcej nie stracił żaru, gdy znów kogoś pokochasz.

 

minęło 17 lat. To więcej niż połowa mojego życia.  wspomnienie Twojej miłości wciąż jest żywe. Tyle Cię ominęło…a może nie? W moich myślach jesteś obecny w każdej znaczącej chwili w moim życiu. Tęsknię i to się nigdy nie zmieni

dziwny to czas. Stoję na rozstaju dróg i nie wiem dokąd iść. Czuję ze straciłam wiele. Samotne wieczory  linczują moje wspomnienia. Nie znoszę być tu bez niego. Zabijam czas jak potrafię. Kroje tępym nożem, boleśnie starając się sprawiać

wrażenie , ze to szczęśliwy czas. Nie lubię poranków, nie chcę w ogóle wstawać. Zmierzam się jednak każdego dnia by ubrać uśmiech na twarz, otworzyc oczu makijażem . Wyjść do ludzi. Mówić z nimi. Nie myśleć o tym co się dzieje ani o tym co było. Trwać. By przetrwać ten czasz   z podniesioną głową.

przeraża mnie to, ze potrafiłam sprawić, ze ktoś kto, podobno kocham mnie miłością szczerą, nie wytrzymał ze mną. Czuje się szczęśliwszy beze mnie… Wiem. Sama na to zapracowałam. Teraz żałuję. Moje oczy nie są już dla, niego

już zwierciadłem uczuć. Nie potrzebuje ich. Za to ja… Ja potrzebuje jego. Nie przyznam się mu więcej, ze chce by wrócił. Wiem, ze jestem mu wciąż bliska. Ale on mnie nie chce. Ten kto rzucił z miłości dla mnie wszystko, dziś juz mnie nie chce. Ten kto twierdził, ze jestem kobietą jego życia dziś mnie juz nie chce. Tak szybko. Tak szorstko. Tak zdecydowanie. Tak boleśnie. Uwierzyłam w nasz dom. Pozwoliłam sobie czuć się bezpiecznie. Może zbyt byłam pewna tego, ze mnie nie zostawi. Bo skoro się przecież tak kocha, to się walczy,a nie odchodzi… Ale tego już nie ma. Juz mnie nie chce. Mój głos nie koi już jego bólu. Nasz dom już nie jest jego domem. Tak szybko, zdecydowanie, szorstko i boleśnie. Nie umiem sobie tego poukładać. Moje życie jest mi obce. Potrzebuje się poznać na nowo. Nie chce bać się żyć sama. Chce w końcu usypiać zadowolona, spokojna. Bez zimnych nocnych potów. Bez koszmarów. Chce wstawać z uśmiechem. Chce móc powiedzieć” jestem szczęśliwa taka jaka jestem i tu gdzie jestem”. Tylko nie wiem co mam i jak mam to zrobić.


  • RSS