nie ważne jak bardzo tęsknie.

Jak wściekła jestem na siebie, na Ciebie, na nas.

nie ważne już jak puste wszystko wydaje mi się być.

I jak boli to, że staliśmy się już prawie wrogami.

i nie ważne są już nasze błędy- w szczególności moje.

Ważne jest to, że nie wiedziałam jak bardzo Cię kochałam.

Nie da się już tego poskładać.

Tyle krzywdy już sobie wyrządziliśmy.

Nienawidzę Cię z całego serca, bo nie chce nigdy więcej tego czuć.

Nienawidzę, za to, że twierdzisz, że coś przed Tobą udawałam.

I nienawidzę tego, że tak cholernie mi tu źle samej.

Tego, ze tak bardzo chcę się przytulić.

Może to ja potrzebowałam Ciebie bardziej niż ty mnie.

Kiedyś powiedziałam, że przyjdzie taki dzień kiedy uznasz, że odejście było najlepszym co mogłeś dla siebie zrobić.

Dzisiaj z osoby, którą kochałeś i uważałeś za coś pięknego w Twoim życiu stałam się kimś kim gardzisz, kimś kto nie jest Ciebie wart.

Nie byłam nigdy święta. Zrobiłam wiele głupstw. Ale nie stałam się nagle kimś innym. Wciąż jestem warta miłości. Nienawidzę Cię za to, że chcesz, żebym myślała, że jest inaczej.

Może nie umiem tak jak Ty poświęcać się dla innej osoby. Nie znaczy to jednak, że czuje mniej.

Nie chcę już mówić, że tęsknie.

Mam już dość tęsknot w życiu.

chciałabym powiedzieć- jest mi lepiej bez Ciebie.

Ale nie jest.

Wiem jednak, że Tobie jest.

Ze nie chcesz i nie potrzebujesz kogoś takiego jak ja w swoim życiu.

Powiedziałeś to dziś aż za wyraźnie…

i dziś chce, żeby to był ostatni raz kiedy do Ciebie wracam…kiedy siedzę i wyje do 4 ścian,w których mnie zostawiłeś. Wiem jednak, ze tak nie będzie.

Bo zabrałeś więcej niż tylko walizki. Zabrałeś całą moją wiarę w to, że będę w stanie kiedyś stworzyć dom. Bo ja już nie chce, nigdy nie chce się do kogoś przywiązać.

Dość mam mężczyzn, którzy najpierw budują, a potem odchodzą.

Mówisz, że jestem egoistką, bo chce żebyś wrócił – nie wracaj. Bo teraz dopiero będę egoistką.