Nie będę się bać.
Każdy ból kiedyś mija.
Z każdymi wspomnieniami można żyć.

Tylko zagryzę zęby.

Każdy koniec jest bolesny.

Nie umiem powiedzieć co czuję.
Boli i jeszcze się boję.
Ale przejdzie…
Wszystko przechodzi.
Ze wszystkim dam sobie radę.

Znów nauczę się być sama.
Dobrze wiem jak to jest i nie mogę się tego już bać…

Teraz schowam się pod koc i wypłaczę cały strach i ból… Wykrzyczę jakie to cholernie trudne. Jutro obudzę się i będzie poniedziałek. Ten sam co za tydzień i tydzień temu.
Życie płynie dalej.

Ale to jutro.
Dziś jestem w czarnej dupie. I dzisiaj będę płakać na ile starczy mi sił.
Jutro już nie.
jutro idę dalej…

I każdą łzę schowam w kieszeń. Tak jak to robię od zawsze.