Jak co roku
przypomnę Ci jak bardzo mi Ciebie brak.
Nie wiem, kiedy minął ten czas.
Dni przybrały tempa od chwili, kiedy Ciebie zabrakło.
Nie ma leku na ten ból.
Nie ma niczego, co by wypełniło pustkę, którą po sobie zostawiłaś.
Mawiają, że nie ma ludzi niezastąpionych.
Mylą się.
O tym jak bardzo się mylą wiedzą najlepiej Ci, dla których byłaś bliska.
Bo Ty jesteś niezastąpiona.
Nikt nie zastąpi takiej przyjaciółki, jaką Ty byłaś.
Nikt nie zastąpi takiej matki, jaką Ty byłaś.
Nikt nie zastąpi takiej babci, jaką Ty byś była…

Brak mi Ciebie w każdej prostej czynności.
W każdej sekundzie mojego życia.

Dziś nie będę mówić, za co jestem Ci wdzięczna.
Dziś jest dzień, w którym mogę pogrążyć moje serce w smutku.

Dziś nawet największy uśmiech ubrany był w żal.

Bo 7 długich lat temu mój świat odwrócił się do góry nogami.
7 lat temu o tej porze po raz pierwszy siedziałam w domu, do którego
wiedziałam, że nigdy już nie wrócisz.
Kładłam się po raz pierwszy spać wiedząc, że gdy otworzę oczy nigdy więcej Cię
nie zobaczę.
Od tamtej pory, z dnia na dzień ulatniał się Twój zapach z miejsca, które
niegdyś był naszym domem.

Jeszcze czasem płaczę, gdy ktoś pyta mnie o Ciebie.
Jeszcze czasem krzyczę w nocy, gdy mi się śnisz.
Jeszcze zdarza mi się wybrać Twój numer w telefonie.
Wciąż pamiętam go na pamięć.
Przez 7 lat nie wymazał się z mojej pamięci.
Wciąż mam Twoje sms-y.

Moja i pamięć wielu innych to najpiękniejsze, co po sobie pozostawiłaś.
Miłość.
Twoja niezwykłość, która po tylu latach powoduję, że wciąż nie potrafimy
powiedzieć, że świat jest znów równie piękny.

Kocham Cię.

„Klepsydra Miłości Mojej Mamy.”


Nie zostawia
już dzisiaj śladów stóp na mokrym piasku.

Ani nie
odbija się jej twarz w lustrze naprzeciwko.

Nie słychać
już jej radosnego śmiechu w pobliżu.

Nie zwilża
policzka, muśnięciem wargi.

Nie
pozostawia uczucia ciepła dłoni.

Ani
karteczki na stole.

Nie
przyprawia już.

Nie krzyczy.

Nie ma.

Jednak.

Jest.

Krzyk w
głowie.

Jej
przyprawa w zupie.

Charakter
pisma w moim piśmie.

Kształt jej
dłoni i sposób ujmowania drugiej dłoni.

W każdym
pocałunku, który oddaje jest cząstka jej czułości.

W uśmiechu
jej dzieci i wnucząt rozbrzmiewa jej osobisty urok i czar.

Ślady
podobieństwa widzę ja, każdego ranka, gdy szukam swojej twarzy w lustrze.

Dziś małe
stopki przechadzają się po piasku, zostawiając ślad jej obecności i matczynej
miłości.