Po wszystkim już. Odetchnęłam z ulgą?

Uciekłam.

Daleko w głąb codzienności.

Uciekłam by nie myśleć o tym, ze kolejny raz musiałam zgasić iskierkę w sercu.

Cieszy mnie jedynie fakt, iż zdążyłyśmy się pożegnać.

Udało mi się wywołać uśmiech na Twej twarzy, mimo bólu, który odczuwałaś.

Teraz smutek jest tak daleko ode mnie jak i Ty sama.

Nie umiem myśleć o tej stracie.

Najgorsze jest jednak to, ze chciałabym potrafić wypłakać się i stawić czoła temu uczuciu. Nie potrafię jednak.

 

Pomilczę więc. Bo niby w milczeniu kryje się więcej czci niż w słowach…