W korowodzie wspomień,

Podążam wciąż, próbując odnaleźć skrawek Twojej obecności

Zapachu, dźwięku, obrazu…

Śladu podobieństwa.

W snach odnajduję urywki chwil, które na tę krótką chwilą stwarzają w mojej głowie złudną myśl, iż jesteś.

Smuga nadziei, pozostaje na sercu, gdy zrywam się ze snu…

W otchłani myśli, kryje się proch, który osiada na mej dłoni…

Sprawiając, że czuję Twój dotyk.

Rozsypany, szary… niewidoczny, a jednak jest i osadza się na każdym wspomnieniu, marzeniu… powodując nieoczekiwaną tęsknotę.

Żal… i strach.

Że kiedyś zapomnę.