Wpisy z okresu: 12.2007



Ja nie tęsknie za jednym uśmiechem…

Nie tęsknie za jednym słowem wypowiedzianym przez Ciebie,


Ani za jednym gestem,


Nie tęsknie za jedną chwilą…


Za jednym momentem,


Lecz tęsknie za całą kolekcją Twoich uśmiechów,

Za Twoimi roześmianymi oczami,

Za brzmieniem Twojego śmiechu.

Za każdą łzą, którą roniłaś, gdy się śmiałaś…

Tęsknie za każdym Twoim wywodem,

za każdym wypowiedzianym słowem,

Za każdą przestrogą,

Za każdym zrzędzeniem,

Za każdym krzykiem,

Za każdym szeptem,

Za każdym słowem i zarazem za każdą literką z osobna.


Brakuje mi Twojej gestykulacji,


Całej mimiki Twojej twarzy,

Tego Jak mnie przytulałaś,

Tego jak mnie całowałaś i tęsknie za każdym Twoim skinieniem,

Za pomocą którego, jak czarodziejską różdżką, przesyłałaś impulsy Swojej miłości,

Tęsknie za każdą sekundą, którą z Tobą spędziłam.

Tęsknie do tego świata, w którym Ty byłaś,


Do tego koloru nieba,

Zapachu trawy…

Bo uwierz mi…


Odkąd Ciebie tu nie ma…wszystko się zmieniło…

Wszystko prysło…

Jakby ktoś zabrał jedną z tych czarodziejskich różdżek , które na tym świecie sieją miłość do wszystkiego…


…tiu tiu

1 komentarz

A ja mam mętlik…Sama nie wiem co mi w głowie siedzi, czego chce, co jest dobre dla mnie a co nie. Myślałam,że doskonale wiem, czego potrzebuję, ale po raz kolejny się pomyliłam. Potrzebuję czasu na ułożenie wielu spraw, ale teraz jakoś mi to wszystko mozolnie idzie. Nie mam energii, nie mam ochoty, nie mam jakiejś wewnętrznej siły, która by mnie popychała do działania.
Mam wiele ambicji, mam pomysł na siebie, ale gdzieś tak co rusz zaczyna mi się wszystko zmieniać. Teraz się zastanawiam, czy nie przeceniłam swoich możliwości i czy podołam wszystkiemu. Co dziennie mówię sobie” dasz radę, przecież potrafisz” , ale za chwile dopada mnie zmęczenie i brak entuzjazmu….Nie ma chyba poporostu kogoś kto by to razem ze mną przeżywał…
Mamo…

Byłam dzisiaj u Ciebie. Było już ciemno. Szaro, zimno i mokro. Jednym słowem brzydko. Pośrodku tego krajobrazu stoi Twój pomnik, skromny i nic nie znaczący dla świata, jednak dla mnie najważniejszy symbol Twojej obecności. Kwiaty na nim powiędły, opadły…i cały ten widok sprawił, że poczułam ukucie tego wewnętrznego bólu… Poczułam Twój smutek…Poczułam Twoje poczucie, że zapomniano o Tobie…
Tak bardzo pragnęłabym dać odpust tym emocjom. Po prostu usiąść i się rozpłakać…Jednak tak dawno już nie płakałam z Twojego powodu….tak, że już prawie zapomniałam jak mnie to boli, że Ciebie nie ma.
To Twoje urodziny… Tak bardzo chce się do Ciebie przytulić, tak bardzo mi brakuje Twojej czułości, Tak bardzo brakuje mi poczucia Twojej miłości…
Tak bardzo pragnę opowiedzieć Ci o tym wszystkim co się dzieje, tak bardzo chce Ci złożyć życzenia, dać prezent, który mogłabyś wziąć do swoich ciepłych dłoni… Tak bardzo chciałabym poczuć odcisk Twoich ust na moim policzku, gdy dziękujesz mi za podarunek…
Tak bardzo chciałabym zapłakać….tak bardzo chce się wtulić do Ciebie, trzymać Cię za rękę….

Wiesz… nie wiem nawet czy Ty pamiętasz, że masz urodziny tu… na ziemi… Nie wiem nawet czy wiesz, że jestem Twoją córką i że to za Tobą tak bardzo tęsknie. Tak bardzo Cię Kocham !
Nie wiesz jak to boli…. Dzisiaj Twoje urodziny a ona jest Tu…. i siedzi tam gdzie Ty byś dzisiaj była, gdybyś żyła.
To okropnie boli….
Nigdy się nie pogodzę z tym, że już Ciebie nie ma…
Gdy pomyślę o Twoich twarzy…. gdy pomyślę o Twoich oczach….Twoim uśmiechu, Twoim głosie, Twoich łzach….
Nie sądziłam, że już po 2 latach, wciąż nie będę mogła zrozumieć dlaczego?

Chciałabym choć raz jeszcze zobaczysz jak zdmuchujesz świeczki na swoim torcie urodzinowym…Szczęśliwa…A nie tak smutna jak dzisiaj kwiaty na Twoim grobie…
:(


  • RSS