Wpisy z okresu: 1.2007

Są rzeczy.

Brak komentarzy

Są rzeczy, których nienawidzę i są rzeczy bez których nie umiem żyć.
Są rzeczy o których myślę bezustannie i są rzeczy o których pragnęłabym zapomnieć.
Są rzeczy które odbierają mi siły i są rzeczy które mi siłę dodają…
I wszystko byłoby okej, gdyby jedno z drugim się wciąż nie łączyło…
Nienawidzę rzeczy bez których nie umiem żyć.
Bezustannie myślę o rzeczach o których chciałabym zapomnieć.
A to co mi mogłoby dać najwięcej siły, najwięcej mi jej zabiera…
Paradoks?
Tak już chyba w życiu jest.

Forget.

Brak komentarzy

Chciałabym mieć zdolność do zapominania.
Chciałabym od tak poprostu wymazać z pamięci tak wiele chwil.
Chciałabym mieć tak czyste i niewinne serce jak serce nowonarodzonego dziecka.
Chciałabym umieć wybaczać, nie trzymając w sobie żadnych żalów.
Chciałabym być taka od zawsze. Mieć skazy, ale nie takie jakie posiadam.
Bardzo bym chciała być odrobinę inna niż jestem….chciałabym posiadać tą wiedzę co posiadam teraz, posiadać wcześniej. Uniknęłabym wtedy wielu błędów.

Brakuje mi tej oazy spokoju. Pusto w moim sumieniu. Brakuje mi osoby, która by mi powiedziała, czy postępuje dobrze, która by mi radziła i była poprostu…Była zawsze.
Byłabym wtedy bardziej pewna Siebie. Swojej wartości.

Ile czasu potrzebuje człowiek aby zapomnieć o dawnym życiu, do tego stopnia aby w pełni mógł funkcjonować w nowym, trudniejszym życiu? Aby czuł się w nim dobrze i bezpiecznie. Aby czuł, że współgra z samym sobą.

:]

1 komentarz

Początkowo znajdowała się tu inna treść, ale postanowiłam, ze ją zmienię ze względu na to iż spostrzeglam, ze to pierwszy wpis w nowym roku:] Wiec niewypada chyba odpoczątku zrzędzić:), prawda?
Wiec może wreszcie napisze coś pozytywnego. Ogólnie to wiele sie zmieniło, moje nastawienie do wielu spraw się zmieniło i chyba sie zdystansowałam do pewnych rzeczy i chyba dobrze. Najwyższy czas. Niedługo skończe te nieszczęsne 18 lat i uwierzcie mi, ze to dla mnie ważne, bo być może w końcu zostane traktowana poważnie;) Bo póki mi brakuje kilku miesięcy do tej daty to jestem uważana za glupie dziecko, co jest mi systematycznie uświadamiane w sensie dosłownym:] Ale z racji tego, ze miało być pozytywnie to napisze tylko, ze cieszę się, ze to sie nie długo skonczy;)Choć sama w to nie wierze, że tak bedzie:)Co innego ?Przez cały tydzień miałam możliwość wysypiania się, ponieważ jestem chora(znowu). W związku z tym jestem na bierząco ze wszystkimi serialami kryminalnymi + ich powtórkami i mam już ich dość:) Cały tydzien chodziłam w piżamie, leżałam w łózku nie musiałam sie malować stroić ani nic, bo nikt mnie nie oglądał:) Ale ja już zatęskniłam za tym więc jutro w koncu wstane, ubiorę się i umaluje i wiem, ze bede sie czuła duzo lepiej:P
Jakoś przez krótki czas moge siedzieć w domu, ale co za długo to niezdrowo, bo człowiek jak nie ma co robić to za duzo mysli, wiele niepotrzebnych spraw w sobie rozdrapuje rozmysla i roztrząsa, co sprawia, ze samopoczucie spada. Ogólnie jestem zła bo już dzisiaj nie ma moich ukochanych kryminalnych seriali i nawet juz nie chce mi sie w to pudło gapić.
I moja rada na dziś: Nie zastanawiać się nad uczuciami, bo to nie kwestia rozumu tylko serca:) No to tyle na dzisiaj.
Mam nadzieję, ze nie było negatywnie:)
:* Tradycyjnie;)

.

Brak komentarzy

Od dłuższego czasu zauważam jak życie bardzo ulega zmianie. Zanika beztroskość, naiwne spojrzenie na świat tak całkiem niewinnymi oczyma. W pewnym momencie naszego życia rzeczy które zawsze stawialiśmy na pierwszym miejscu zostają przewyższone przez inne wartości. Kiedyś na samą myśl o tym przechodziły mnie ciarki. Bałam się zmian, bałam się tego, że kiedyś znajdę w życiu zupełnie inny cel niż dotychczas… Nie myślałam, że kiedykolwiek w krytyczny sposób spojrze na swoje życie. A teraz cieszę się, bo wiem, ze to zupełnie naturalne i bardziej mogłabym sie martwić gdyby to nigdy nie nastąpiło, bo oznaczałoby to, ze stoje w miejscu, a jak wiadomo tylko krowa zdania nie zmienia.
Czasami brakuje mi uczucia bycia tą mała istotą w tym świecie, która nie ma o niczym pojęcia. Nie wie co to zmartwienia dorosłych dotyczące rozliczeń czy innych papierkowych spraw… Kiedyś nie zastanawiałam się nad sobą. Byłam jaka byłam i było mi wolno bo byłam dzieckiem. Teraz moze nie jestem jeszcze dorosła, ale mam o wiele większą świadomość życia niż niegdyś.
Teraz wiem co dla mnie ważne i wiem o co należy dbać i uwierzcie mi, nie przyszło mi to wcale tak łatwo.
Przez ten ostatni rok czy nawet wiecej w moim zyciu wszystko uległo tak wielkiej zmainie , ze sama sie pogubiłam w tym wszystkim, w samej sobie. Straciłam wiele cech, które sprawiały kiedyś, ze lubiłam siebie taka jaką byłam i trudno było mi zaakceptować, ze juz taka nie jestem i nie bede….Przywykłam do tego jaką osobą się stałam i chyba coraz lepiej sie z tym czuje;)
Tak naprawdę najbardziej mnie zmobilizowała jedna osoba do tego abym sie w końcu wzieła za siebie. Za swoje nastroje, humorki, chwiejnosci i obawy…. i dziekuje Mu za to.
Do perfekcji się nigdy nie dojdzie, ale czuje się lepiej. Dużo lepiej.
Kocham, planuje, dbam wyznaczam cele i to sprawia że żyje;)


  • RSS