Wpisy z okresu: 12.2006

W końcu czuję ich atmosferę…Czuje powiew atmosfery rodzinnej…:), bo czuję Jej obecność bardziej niż kiedykolwiek przedtem…
I w końcu czuję się szczęsliwa:)

O czym marzę?
Mam wiele takich drobnych marzeń….studia, mieszkanie z moim skarbem, dobra praca, trochę mniej w biodrach :P , piękny ślub, przyszłości rodzina, cudowne dzieci, itp. itd. …
Ale tak naprawdę marzy mi się abym znów w moim domu poczuła się jak w prawdziwym domu….
Marzą mi się święta takie jak dawniej… W ciepłej, rodzinnej atmosferze….w poczuciu miłości i wzajemnej akceptacji….
Marzy mi się czuć znów tą magiczną moc jaką niegdyś czułam za każdym razem wracając do domu…
Każda chwile jednak jest przepełniona pustką….Taką bolesna pustką, którą nikt z nas nie umie zapełnić…
Każdy ma w sobie dużo smutku, dużo rozterek, innych poglądów, uprzedzeń, że tu się chyba nie da odnowić tego co było kiedyś…
Każdy walczy o jakąś pozycję, czuję, że wiele rzeczy dzieje się na siłę…A ja chce po prostu czuć się jak w domu
Marzy mi się chwila, kiedy wchodzę do domu i nie marząc o tym by być samą…
Marze o chwili kiedy wejdę do tego domu i nie poczuje się obco, nie poczuje tej pustki…Poczuje, ze wróciłam do Domu….prawdziwego DOMU…
i marzę o tym, aby to było kiedyś możliwe…

Wszystko co kocham i na czym mi zależy ulega zniszczeniu.
Wszystko mi się sypie jak domek z kart. A ja juz nie mam siły, ani ochoty znowu wszystko układać od poczatku.

Dlaczego w koncu nie moge miec wszystkiego poukładane? Juz wszystko miało byc dobrze….A tu sie okazuje, ze ja nie ma do tego prawa.

Tesknie za Mamą….Przy niej by nie było takiej sytuacji.

Jak On mógł mi to zrobic? Nigdy , nigdy mu tego nie zapomne….

NIE MAM SIŁY JUZ NA TO WSZYSTKO!
Niecierpie tego miejsca… Chce mi się tak okropnie płakać, ale na to tez juz nie mam siły.


  • RSS