Wpisy z okresu: 10.2006

grow up.

Brak komentarzy

Człowiek dojrzewa przez cale zycie. Dorasta do pewnych spraw i tak naprawdę nigdy nie będzie w pełni dorosły.
W czasie tego calego zycia, tego procesu dorastania, nadchodzi moment, że zatrzymujemy sie i myślimy. Zaczynami przypominać sobie o wszystkich złych, nieodpowiednich rzeczach jakie się zrobiło do tej pory. To wszystko zaczyna sie komulować i dostrzegamy rzeczy, których wczesniej nie dostrzegaliśmy i wraz z tym zmieniamy się. Jak kiedys ktos opisał :”Jest to moment procesu, w którym proces jest wstrzymany,komulują nam sie wszystkie nasze wady, przeżywamy całe nasze dotychczasowe życie w myślach, żałujemy i to wszystko po to, żeby podsumować, wyciągnąć wnioski i pójść na poziom wyżej w naszym tzw. procesie dojrzewania. Dla kazdego z nas jest to moment, w którym sie zmieniamy, w którym dojrzewamy…”
Moze jest tu wiele powtórzeń, ale jestem świeżo po przebudzeniu.
U mnie ten proces właśnie trwa i stwierdzam, że jest okropny i niefajny.
Wiem jednak, ze to minie, a ja bede wtedy miała za soba ten pierwszy etap ijuz wiem, ze sie wiele we mnie zmienilo(uwazam ,ze na lepsze)a zmieni jeszcze wiecej:)
Wazne, ze chce tego, chce stawać sie lepsza.

.

Brak komentarzy

Świat, w którym trzeba myśleć racjonalnie i być prawdziwym realistą, jest dla mnie o wiele za trudny. Jestem marzycielką,a gdy coś odbiega od mojego schematu, traci jakąś moc.
Trzeba sie nauczyć nie żyć sterotypami i przede wszystkim nie bać sie tego co będzie…..
Nie wiem czemu, ale sprawia mi to pewną trudność.

missin’

Brak komentarzy

Tęsknię za tą osobą, którą kiedyś byłam…

Pragnienia, marzenia-to coś co każdy człowiek posiada. Szczególnie młodzi ludzie, którzy mają przed Sobą całe życie, młode umysły i mnóstwo pomysłów na życie ułożone w swoich głowach. Jednak wielu z Nas pozostaje przy snuciu jedynie tych planów. Wielu z Nas marzy o czymś, lecz ciągle uważa, że jest to coś nie realnego. Tak naprawdę, gdy się czegoś pragnie , nie należy czekać, aż ktoś Nam to da. Młodych ludzi zbyt rzadko uczy się tego, aby sami sięgali po to czego chcą. Może to dlatego, ze często nie mają oni na tyle indywidualności ile jest im potrzeba. To zrozumiałe. Jednak czasami trzeba wziąć swoje życie we własne ręce. Jeżeli chcemy aby coś się zmieniło, to trzeba samemu to zaczynać zmieniać. Czasami trzeba innym pokazać, ze można inaczej. Przyznam, że siedzę w domu, jest północ i miałam mnóstwo czasu na to żeby wiele rzeczy przemyśleć. Większość czasu spędziłam na tzw. użalaniu się, płakaniu nad tym jak jest. Dopiero teraz zrozumiałam, ze jeżeli czegoś chce to musze Sama Sobie to dać, bo czekam rok na to, ponad rok, aby cos się zmieniło, a jest coraz gorzej., Powiem tak: Mam tego dość. Jest mi źle i mam zamiar poprawić to jak jest. Chce mieć prawdziwy dom, to jeżeli nikt, mimo tego, ze jestem najmłodsza, nie chce się tego podjąć, to udowodnię, ze mimo mojego młodego wieku, potrafię przypomnieć moim domownikom co to znaczy rodzina i rodzinne święta. Marzą mi się ogromne święta. Cała rodzina, jak nie cała to duża jej część w moim domu. I pragnę stworzyć w tym roku tak rodzinne święta, bardziej rodzinne nawet niż wtedy kiedy żyła Moja mama. Chce mieć mnóstwo cioć , wujków, babć w jednym domu. Sióstr i braci. Chcę ogromnej choinki. I jest to mój cel. Jest to moja ostatnia próba ratowania tego, co tworzyliśmy kiedyś. Chce pokazać, ze jesteśmy ta cholerna rodziną. Chce pokazać, ze potrafimy na sobie polegać i, ze możemy sobie ufać.
Potrzebuję tego. Tak jak do tej pory nie mówiłam głośno tego czego potrzebuje i nie walczyłam o to, to teraz mam zamiar pomyśleć o sobie i spełnić to moje ciche marzenie, bo ja wierze, ze to może pomóc nam wszystkim poczuć się dobrze i blisko. Jeśli mi się nie uda, to wtedy będę rozpaczać i narzekać, ale póki jeszcze taka szansa przede mną to chcę ja wykorzystać. Te święta muszą być niezapomniane. Zrobię to dla mojej mamy, która zapewne patrząc z góry na Nas wszystkich nie raz przekręcała się w grobie , a w niebie łapała się za głowę. Nie raz płakała razem z każdym z Nas i wierze, że to , że wpadłam na to patrząc na Jej zdjęcie, to jest jej pomysł na ocalenie tej rodziny. I chce go zrealizować za moim pośrednictwem. To moje oficjalne oświadczenie i zrobię wszystko, żeby go dotrzymać….Będę potrzebowała wsparcia, którego oczekuje, gdyż jeszcze, mimo tego, ze zwątpiłam w naszą rodzinna , domowa miłość, wierzę lub być może chce wierzyć, ze istnieje.


  • RSS