Wpisy z okresu: 9.2006

away.

Brak komentarzy

Wyjechałes daleko tak, na tak długi czas. I ja juz tęsknie:( Niby to tylko 2h lotu, ale odległosc zawsze robi swoje a to wszystko jednak nie jest takie proste jak sie wydaje.
Ale cieszę się, że dostałeś taką szansę od życia, że doszedłes do czegoś tak , jak dla mnie, wielkiego. Pokazałeś na ile Cie stać i jestem dumna z tego,ż e mam takiego brata. Zawsze wiedziałam,że Ty sobie w życiu poradzisz;)

….”I choć jesteś daleko, to jak tylko zatesknisz spojrzyj na ksieżyc i pomyśl, ze patrzymy wciąż na ten sam księżyc…Poczujesz, że ta odległość wcale nie jest taka ogromna….”K.H

Brak komentarzy

Poprostu chce mi sie płakać…

.

Brak komentarzy

Nawet wiara w coś, chęci i miłość nie są w stanie zwalczyć choroby, które istnieją na świecie… Mimo uporu i strachu, nikt nie chce sie litować…Nawet jeżeli chodzi o zwierzę, to w walce ,w której ponosimy klęskę odczuwalny jest ból i żal… Bezsilnośc to najgorsze uczucie jakie może być…
Była ze mna połowę mojego życia….i teraz bez niej czuje pewną pustkę. Nie wskoczy mi juz na kolana nie bedzie na mnie patrzeć tym badawczym wzrokiem prosząc o mleczko…
Na nia też przyszedł czas…
Moje maleństwo…:(

Jakos nie moge sie pozbyc ciagłego przygnębienia i złego samopoczucia…
Niby wszystko jest okej, ale w srodku strasznie mnie cos gryzie. Nie moge spac po nocach…ciagle mysle o rzeczach, które sprawiają, ze tak sie czuje własnie. I godzinami probuje sie pozbyc tych mysli, tłumacząc sobie jakos moj stan…nie wiem po co wracam do czegos co juz było. Nie wiem po jaką cholerę draze coś co juz powinno odejsc w zapomnienie.
Wszystko dookoła mnie przytlacza…sytuacja w domu, cały ten chory układ….Gubię myśli w momencie kiedy od kazdego słysze coś innego. Kiedy kazdy kazdego o cos podejrzewa, kiedy są wieczne pretensje o nie wiadomo co…
I chyba ta cała sytuacja nie pozwala mi sie wyrwac z kazdego przykrego wspomnienia…sprawia, ze moje sumienie sie męczy…i nie wiem czemu…
Czuje się ciągle winna, zła i w ogóle jakos moje poczucie wartosci strasznie spadło…i wiem, ze nikt mi nie jest w stanie je podniesc póki sama jakos sie z soba nie uporam…
Dreczy mnie to wszystko co sie dzieje…Coraz mi trudniej jakos sie odnalesc, układac i rozumiec to wszystko…
wszystko sie pogarsza …
Ale ciagle wierze w to, ze sobie poradze i z tym…


  • RSS