Wpisy z okresu: 10.2005

Fotografia…

Brak komentarzy

” Gdy się miało szczęscie, które się nie trafia
czyjeś ciało, ziemię całą, a zostanie tylko fotografiato- to jest to bardzo mało … mało … bardzo mało”.

Maja…

Moje cele.

2 komentarzy

Ostatnio dużo myśle( co mi się rzadko zdaża) ;) I stwierdziłam, ze samo to myślenie nic nie da jeśli nie zacznę czegoś w końcu robić. Celów mam wiele. Chcę napisać Opowieśc i Bajkę, o mojej Mamie, aby kiedyś ktoś Sobie to przeczytał i pomyślał jakim wielkim człowiekiem musiała być osoba, której historie zawierają te teksty. Napisałam już dedykację i myśle w jakiej formie to zacząć pisać. Może jakieś pomysły:P?
Drugi cel to dobrze zaliczyć ten semstr. Chcę pokazać, ze potrafię to zrobić, że potrafię coś osiągnąć i że mogę w czymś być naprawdę dobra.
Chciałabym w końcu też uzyskać jakiś wewnętrzy spokój, już jakoś mi to nawet idzie, ale teraz znów okres, w którym dużo będę myślała o osobach, które ode mnie odeszły.
Chciałabym również móc znowu mieć okazję porozmawiania z osobami, które kiedyś były moimi przyjaciółmi. Z Michałem, które nie widziałam od uuu i jeszcze troche. Z Kamilką. Brakuje mi ich. W końcu z jakiegoś powodu byli moimi przyjaciółmi.
A jeżeli już mowa o „przyjaźni” to kiedyś znacznie poważniej traktowałam to słowo. Teraz wiem, że przyjaźń taka prawdziwa rzadko kiedy istnieje. Zbyt wiele rzeczy usłyszałam od moich nie których przyjaciół. Czasami chyba sami sobie nie zdajemy sprawe jak wiele dla kogoś mogą znaczyć słowa. Np „Zawsze będę przy Tobie”. Jak wiele razy kogoś potrzebowałam, myśle, ze nikogo to nie zdziwi. Każdemu sie wydaje, ze tak sie powinno mówić , żeby kogoś podtrzymać na duchu w danej chwili, później już te zapewnienia sie nie liczą. Ostatnio potrzebowałam was o wiele bardziej niż kiedykolwiek. I w sumie nie winie nikogo. To normalne, ze każdy zaczyna życ swoim życiem. Ale chciałam momentami, zeby ktoś zadzwonił i zapytał jak sie trzymam, czy nie chce pogadać. Pokazać, ze kogoś to interesuje. Nie wiem, moze ja tez bym sie tak zachowywała w takiej styuacji…. Chociaż myślę, że nie.
Nie ważne.
Nikt nie jest idealny…. Ale każdy ma swój rozum I powinienen wiedzieć co można mówić, co robić, żeby kogoś nie skrzywdzić. Tylko czasami zapomina się, ze ma się taką zdolność.

A tak w ogóle to chciałam jeszcze napisać, ze jestem dumna z :
Mojego Braciszka. Za jego siłe i za jego wytrwałość. Za to, że tak Sobie radzi.
Z mojego Ojczyma, właściwie Taty za to, że udało mu się jakoś to wszystko ułożyć. Za to, ze po tym wszystkim nadal żyje dalej i daje nam jeszcze siły, żebyśmy walczyli i sie nie poddawali.
Właściwie to z nich jestem tylko tak naprawdę dumna i Kocham ich strasznie;)

I dziękuję na koniec jeszcze tym, którzy pozostali przy mnie i , którzy nie zapomnieli jak wiele znaczy słowo „przyjaźń”.

Maja…

Moje cele.

Brak komentarzy

Ostatnio dużo myśle( co mi się rzadko zdaża) ;) I stwierdziłam, ze samo to myślenie nic nie da jeśli nie zacznę czegoś w końcu robić. Celów mam wiele. Chcę napisać Opowieśc i Bajkę, o mojej Mamie, aby kiedyś ktoś Sobie to przeczytał i pomyślał jakim wielkim człowiekiem musiała być osoba, której historie zawierają te teksty. Napisałam już dedykację i myśle w jakiej formie to zacząć pisać. Może jakieś pomysły:P?
Drugi cel to dobrze zaliczyć ten semstr. Chcę pokazać, ze potrafię to zrobić, że potrafię coś osiągnąć i że mogę w czymś być naprawdę dobra.
Chciałabym w końcu też uzyskać jakiś wewnętrzy spokój, już jakoś mi to nawet idzie, ale teraz znów okres, w którym dużo będę myślała o osobach, które ode mnie odeszły.
Chciałabym również móc znowu mieć okazję porozmawiania z osobami, które kiedyś były moimi przyjaciółmi. Z Michałem, które nie widziałam od uuu i jeszcze troche. Z Kamilką. Brakuje mi ich. W końcu z jakiegoś powodu byli moimi przyjaciółmi.
A jeżeli już mowa o „przyjaźni” to kiedyś znacznie poważniej traktowałam to słowo. Teraz wiem, że przyjaźń taka prawdziwa rzadko kiedy istnieje. Zbyt wiele rzeczy usłyszałam od moich nie których przyjaciół. Czasami chyba sami sobie nie zdajemy sprawe jak wiele dla kogoś mogą znaczyć słowa. Np „Zawsze będę przy Tobie”. Jak wiele razy kogoś potrzebowałam, myśle, ze nikogo to nie zdziwi. Każdemu sie wydaje, ze tak sie powinno mówić , żeby kogoś podtrzymać na duchu w danej chwili, później już te zapewnienia sie nie liczą. Ostatnio potrzebowałam was o wiele bardziej niż kiedykolwiek. I w sumie nie winie nikogo. To normalne, ze każdy zaczyna życ swoim życiem. Ale chciałam momentami, zeby ktoś zadzwonił i zapytał jak sie trzymam, czy nie chce pogadać. Pokazać, ze kogoś to interesuje. Nie wiem, moze ja tez bym sie tak zachowywała w takiej styuacji…. Chociaż myślę, że nie.
Nie ważne.
Nikt nie jest idealny…. Ale każdy ma swój rozum I powinienen wiedzieć co można mówić, co robić, żeby kogoś nie skrzywdzić. Tylko czasami zapomina się, ze ma się taką zdolność.

A tak w ogóle to chciałam jeszcze napisać, ze jestem dumna z :
Mojego Braciszka. Za jego siłe i za jego wytrwałość. Za to, że tak Sobie radzi.
Z mojego Ojczyma, właściwie Taty za to, że udało mu się jakoś to wszystko ułożyć. Za to, ze po tym wszystkim nadal żyje dalej i daje nam jeszcze siły, żebyśmy walczyli i sie nie poddawali.
Właściwie to z nich jestem tylko tak naprawdę dumna i Kocham ich strasznie;)

I dziękuję na koniec jeszcze tym, którzy pozostali przy mnie i , którzy nie zapomnieli jak wiele znaczy słowo „przyjaźń”.

Maja…

Brak komentarzy

Nie rozmawiasz ze mną,
nie odzywasz sie…
Masz mi za złe?
Bezsens.
Uważasz, ze nikogo nie obchodzi to co sie dzieje z Tobą.
Przykro mi, ze tak twierdzisz.
Nie wierzysz mi.
Ja nie jestem taka za jaką masz:/ Mi naprawde zalezy an dalszej znajomości.
Twierdziłes, ze Tobie też.
Nie lubie nieszczerości.

Maja….

Prezydent

1 komentarz

Z powodu Zapanowania w Polsce Kaczej Grypy Polecam jak najszybszą ewakuację:/

Przy Okazji pragnę wyrazić ogromny żal do pełnoletniego społeczeństwa, które oddało głos na Tego o to wyzej wymienionego Pana, który dzisiaj został prezydentem.

Rozczarowała Mnie cała wieś I Wszyscy słuchacze Radia MarYja…
Ubolewam ciężko nad losem przyszłej Polski.

Z poważaniem
Maja…
:D

Budzę się.
Pierwsza myśl: „Boże co za beznadziejny dzień”, podnoszę się obolała z łóżka. Znowu miałam jakiś potworny sen. Ubieram się, jem śniadanie, wychodzę. Jestem w drodze do szkoły… W między czasie w głowie układam różnego rodzaju myśli. Czasami zdarza mi się samej do Siebie uśmiechnąć, gdy pomyśle o czymś miłym. Marze, zastanawiam się co by było gdyby moje życie potoczyło się inaczej itp. Pierdoły. W szkole pracuje nad dobrym „pierwszym wrażeniu” nauczycieli, poznaje ludzi, rozmawiam, przyglądam się im…i od czasu do czasu pomyśle o tym, jak im zazdroszczę życia. Po szkole wracam do pustego domu. W progu czuje zapach zgniłego mięsa. Zaglądam do lodówki….oczywiście zapomniałam jej domknąć jak wychodziłam.
Sprzątam, myślę co zrobić na obiad.
Gotuję… Idzie mi całkiem dobrze, płacze….to tylko cebula.
Jestem zmęczona.
Jem obiad, idę się uczyć.
Nie robię nic… przez godzinę , później kładę się spać…
Zamykam oczy…widzę jej twarz…czuje wokół jej zapach….Płacze….To „tylko” tęsknota…
Śpię.
Środek nocy:
Budzę się, krzyczę: NIE! To nie tak miało wyglądać moje życie…
Podnoszę się…piszę list do niej… Potrzebuje rozmów z nią. Biorę zdjęcie…tyle je do Siebie…całuje. Usypiam. Śnię wciąż tylko o niej…
Nie potrafię sie pogodzić…Ten ból jest zbyt realny…

Nie wiedziałam, ze mozliwe jest myślec o kimś bezprzerwy…bez chwili wytchnienia. Teraz już wiem, że można…Nie ma chwili bym nie tęskniła za nią, by nie pojawiła sie w moich myślach…Jest w nich za kazdym razem oczym kolwiek tylko pomyśle…

To był zły dzień…

****************************************
Wszystko niby takie zwyczajne…. Jednak nie wiemy czasami co się kryje w duszy osoby, z którą akurat rozmawiamy…

Maja…

Życie?!

1 komentarz

Czasami gdy rano wstajesz i zdajesz Sobie sprawę, ze na swiecie pozostała Ci tylko jedna najbliższa osoba, ogarnia Cie paniczny strach przed jej utratą. Lecz po chwili uswiadamiasz Sobie, ze zycie w ciagłym strachu do niczego nei prowadzi. Nie ma rzeczy nie do pokonania…Nie ma rzeczy, która by potrafiła nas złamać. Nie wiem czemu , ale jakoś po tym wszystkim sama zaczełm w to wierzyć. I przestałam sie bać tego co bedzie kiedyś. Pogodziłam sie z życiem?! Z kolejnościa losu? Z tym, ze na kazdego przyjdzie czas? „Bo kiedyś, jak zejdziesz z tego świata, pierwszą twarzą która sie do Cebie uśmiechnie, bedzie to twarz osoby, którą myślałeś, ze już nigdy więcej nie zobaczysz”…

„…Whisper words of wisdom, let it be…”
Maja…


  • RSS