Wpisy z okresu: 5.2005

Te czarne chmury sa coraz blizej….Słońce jeszcze swieci i daje nadzieje, że ten deszcz po nas nie spłynie… Ale nawet gdyby te chmury nadeszły, nie pozwole byś zmokła….Nigdy nie pozwole…One są tak blisko….:(:(

Tak bardzo sie boje;(

Maja…

Tysiace myśli na minute przychodzi mi do głowy…i czasami chciałabym o którejś opowiedzieć, ale sama nie wiem co jest najciekawsze. Tyle rzeczy dziwi, bo tak mało wiemy o świecie i życiu, a wiele z nas udaje, że rozumieją wszystko. Nie da sie tak. Wydaje nam sie, że znamy ludzi, wiemy jacy są i czego mozna od nich oczekiwać….tak też sie nie da. Bo każdy jest inny. Kazdy mówi, ze w ludziach cenii sobie szczerosc, lojalność, wyrozumiałość itp itd… Większość. Ale po co łudzić ludzi, skoro tak naprawde nie jest? Po co oszukiwać samego Siebie. Ciekawa jestem czy ludzie, którzy na pierwszym miejscu stawiają Sobie pieniądze i pozycje tak naprawde sami przed Sobą potrafią sie do tego przyznać?! Ale jaki rodzic mógł wychować tak dziecko. Przecież pieniądz raz jest a raz sie go nie ma. Ale tak Sobie mysle, ze z ludźmi jest tak samo. Więc do czego powinnismy przywiazywać największą wagę? Myśle, ze w tym wszystkim chodzi o to, by ze wszystkim rozstawać sie w zgodzie, z pieniedzmi ludźmi, prrzyrodą, piękną chwilą. Zastanawiałam sie także nad wiarą. Czy ona naprawde istnieje? Czy ludzie naprawde wierzą? Czy tylko tak mówią i wmawiaja Sobie, ze tak jest, przez strach przed śmiercią?Nie wiem, bo ja nie potrafie wierzyć w coś czego nie widziałam, w cos czego nie odczuwam. Wierze w czas, wierze, ze największym Bogiem jest natura, a że ludzie to jedynie pasożyty. No i wierze w przeznaczenie….Ale sama nie wiem, czy to nie dlatego, ze boje sie, ze w zyciu niczego nie osiagne…Ale najbardziej boje sie samotności…Boje sie smierci bliskich. Własnej też, ale wiem, ze wtedy nie bede czuć już nic. Mam taką nadzieje… A moze własnie ta cała wiara polegfa na nadzieji? Nadzieji, ze prócz tego świata, w którym jedynym rzeczywistym światem jest nasze wnetrze i myśli….Bo tak naprawde skad mamy pewnosc, ze to co widzimy wygląda tak naprawde? A może samo życie to tylko jedno wielkie złudzenie? A moze wcale nie takie wielkie…Eh mogłabym tak całe czas filozofować;P Ale ostatnio tak naprawdę to ciekawi mnie, jakie fiutki mają kaczory:P:P

Dziwny ten świat…

Maja…

Ja zawsze mówie, ze nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło:P I nikt mi nie powie, że nie mam racji:P Albo mówie, że wszystko co złe kiedys sie kończy i po burzy wychodzi słońce:P

W końcu ktoś sprawił, ze jestyem szczęsliwa:) Sprawił, że jest dobrze tak jak jest i jest tak jak zawsze chciałam , żeby było. Dzięki Niemu zapomniałam o kimś kto mi długo siedział w głowie i spojrzałam na rzeczywistość otwartymi oczami, już nie przymkniętymi:):) Chcicałabym tak trwać z uśmiechem jak najdłuzej i nie pozwole by coś zepsuło moje szczęscie, bo nauczyłam sie z niego czerpac jak najwiecej, bo niestety nie jest trwałe;) Ale kiedy jestem z nim wszystko staje sie łatwiejsze i na swój sposób piękniejsze:) I jest mi dobrze;) Bardzo dobrze;)

Dziękuje:*

Kocham MOICH PRZYJACIÓŁ:p:*

” Przypadki chodzą po ludziach:P A ja luie chadzać tam gdzie ty”:P

Bezsens ja wiem:P:P

Wszystko przychodzi z czasem….:):*

Maja…

I znowu ten okropny dzień, ten który przyprawia mnie o wspomnienia i ciężkie do zniesienia łzy…Ten, ktory mi przypomina o tym jak ważną dla mnie osobę straciłam….Przpomina o Dniu ,w którym mój mały świat legł w gruzach.
Kiedy pomyślę, że to już 7 lat….7 lat od kiedy nie słyszałam Twojego głosu, odkąd Cię nie widziałam i już nigdy nie zobaczę. Tak wiele chciałabym Sobie z Tobą wyjaśnić, tak wiele Ci powiedzieć o tak wiele prosić. Byłeś dlamnie najważniejszy, przy Tobie czułam sie bezpiecznie mimo tego wszystkiego co było złe….Byłeś moim oparciem, to Ty mnie zawsze rozumiałeś, Ty mnie znałeś najlepiej. Tak wielu rzeczy mnie nauczyłeś, tak wiele pokazałeś. Chciałabym żebyś tu był…Żebyś mógł mnie poznać teraz, żebyś mógł być ze mnie dumny. Nie dożyłeś nawet mojej pierwszej przyjaźni, nawet pierwszego złamanego serca….Nie dożyłeś chwil , w których byłeś mi najbardziej potrzebny…A będzie ich jeszcze wiele…Mój ślub, Moje dziecko…. Nawet moje dzieci nie będą znały Swojego dziadka….A wiem, ze gdyby mogły Cie poznać byłby dumne, ze mają takiego dziadka.
Chociaż jeszcze raz chciałabym usłyszeć Twoje historie, Jeszcze raz móc sie do Ciebie przytulić, Jeszcze raz Ci sie wypłakac i jeszcze raz poczuć , ze istniejesz. Kiedyś mi powiedziałeś, że jak umrzesz to będziesz jeszcze bliżej mnie, że zawsze będziesz w moim sercu i będziesz istnieć dopóki będę o Tobie pamietała…A ja sie boję, ze zapominam…Nie pamiętam już Twojej twarzy tak wyraźnie jak kiedyś….Nie pamiętam Twojego śmiechu….To wszystko było tak dawno….Tak krótko cieszyłam sie Twoją obecnością. Czasami płaczę, bo nie ma aniołów…Gdyby były to chociaż raz poczułabym ich obecność….Twoją obecność, Kiedyś potrafiliśmy rozmawiać…Ja potrafiłam z Tobą rozmawiać w myślach…Teraz już nie….Bo ja już Ciebie nie znam:( Nawet nie wiem gdzie jesteś….Mówią, że zabłąkane dusze to te , ktore nie załatwiły wszystkich spraw na Ziemi i one są podobno wśród nas…To nie rozumiem….Dlaczego Ciebie tu nie ma? Tak bardzo Cię potrzebuje….Nie wiesz jak bardzo może bolć Utrata Ciebie…Utrata części Mojego Świata…

Maja…


  • RSS