Jak zimno…
Jak cicho…
Jak smutno…
Tak dziwnie teraz ta cisza doskwiera, ale boję się, że zaraz rozpęta się „burza”…Zimno, chłód przedziera sie przez małe szparki w ścianach. Na dworzu deszcz cichutko stuka w szyby…Niebo płacze, bo żal mu Ziemi…Ten spokój…To uczucie…Obce, nieznane mi dotąd, nie wiem co określa. Byc może strach, być może czekanie na przyszłość Byc może to uczucie, którego wcale nie ma?! Tak zimno…Tak cicho…Tak smutno…Gdzieś w głębi dźwięku spadających kropli wody jest odpowiedź, jest klucz. Czemu akurat dzisiaj Niebu smutno? Czemu płacze? Kto je przytuli?Kto pocieszy?Niebo nigdy nie śpi…Ja też nie zasnę…W czym tkwi ludzkości błąd? Jej niedoskonałosć?…Gdzie jest prawda? Gdzie jest kłamstwo…? Gdzie jest odpowiedź na to wszystko? Czyżby w Niebie…?

***
Maja…