Wpisy z okresu: 6.2004

Mam juz po dziurki w nosie tego wszystkiego….czuje sie jak na hustawce…raz w góre raz w dół…mam dosc tego. Ja chcę z niej zejsć…albo niech mnie nawet z niej zrzuca….wtedy bede miała przynajmniej jasny grunt pod nogami…nawet jezeli upadne…to wstane…ale ja juz nie chce tak….Najważniejszy fundament kazdego człowqieka wali mi się…a później znowu sie odbudowuje…ale ślady zniszczen i tak pozostają…a ja nie potrafie tak szybko poprostu zmienic podejscia….Nie chce byc juz nie pewna…..chce czuc sie bezpiecznie…Czuje sie samotna…tak samotna jak nigdsy…czuje sie nie potrzebna…moze pomyślicie ze jestem egoistką, ale jak moi staarsi mieli sie rozejsc w koncu poczułam sie potrzebna mojej mamie. Wiedziałam ze sobie bezemnie nie poradzi…a teraz jak jest juz dobrze…to znowu to uczucie….uczucie samotnosci…Bo to jest tak: Moje rodzeństwo wyszlo na prostą….tzn na swoje. Nie mieszkaja juz w domu. Kazdy z nich ma swoja połówke i są szczesliwi. Moi starzy maja siebie nawzajem….a ja jestem jakby jakas zabawka do której sie wraca dopiero wtedy kiedy ta druga sie zepsuje, albo znudzi….aq później znowu wsadza ja sie w kąt…Mimo tego, ze mam przyjacioł, mam chłopaka, mam znajomych to czuje sie samotna….tak strasznie samotna ze strasznie chce mi sie płakac i az to zrobiłam:( Moze jest dlatego tak, bo w mojej rodzinie tak sie czuje…Niby wszystko jest okej.Niby kazdy mnie kocha itp itd to ja sie tak czuje…moize dlatego ze to nie jest zwykła rodzina jak kazda….to jest rodzina połaczona….w sumie troche podzielona….Czuje sie źle:( Trudno jest mi opisac to uczucie samotnosci i bycia nie potrzebnym….Wiecie co mnie zabolało….ze w moje urodziny oni sobie wyjżdżaja….a ja zostaje sama…..całkiem sama…moze z siostra, ale ona pewnie i tak o nich nie pamieta…i pewnie pójdzie do swojego faceta….ale moi starzy….moja matka dokładnie wiedziała jak przezywam to wszystko…ale teraz jest dobrze dla niej wiec niby dla mnie tez…bo tak jej powiedziałam….ale co kurde miałam powiedziec: nie mamo nie jedźcie…bo sa moje urodziny i ja zostane sama? to nie w moim stylu……chce zeby była szczesliwa….ja jakos przezyje…tylko jest mi smutno…:( To beda chyba najgorsze urodziny w moim zyciu….:(
Maja…

:(:(

5 komentarzy

Tak ostatnio przeczytłam te moje notki i w sumie kazda jest smetna…Ta dzisiaj tez taka bedzie…
Wszystko co robie, robie źle…
Wszystkich wkoło tracę… Mam ochote wyjechac dlaeko daleko stad i zapomniec o wszystkim… Nic nie jest takie jakie powinno być… Wszystko ujest źle…tak jakby nie wyszło… Straciłam przyjaciela, trace kolejnych, zyskałam chłopaka ale juz czuje jak go trace…wszystko sie pieprzy! Byc moze to ja jestem przewrazliwiona, ale gdybym nie miała podstaw to nie czułabym sie tak beznadziejnie. Nie mam na nic ochoty…nikogo to juz nie obchodzi. Byc moze robie sie jeszcze nudniejsza niz jestem…Zauwazyłam ze juz z nikim nie rozmawiam o swoich problemach…bardziej skupiam sie na innych osobach…a oni to i tak mają gdzies… w sumien normalka…
Mam okropnego doła…mam wszystkiego dosc…chce odpocząc….. Byc moze zabiore w sobote do niedzieli moje kumpelki na domek i chciałabym tez jego zabrac i troche odpoczac ale pewnie i tak wszystko jeszcze bardziej siew pokomplikuje…Musze to wszystko przmyślec…Musdze odpoczac…oderwac sie od tego całego gówna zwanego Życiem…
W moim życiu nie ma juz kolorów….wszystko jest szare…ponure…nic juz nie ma sensu…heh dziwne…bo brakuje mi optymizmu…w sumie to chyba zawsze mi go brakowało…jestem pesymistka …chociaz…sama juz nie wiem kim jestem….nie mam juz pojęcia… Mam jeden wielki mętlik… Jeden wielki dół… Nie chce o tym z nikim o tym rozmawiac…. Mam juz wszystkich dosc…psedo przyjacioł psedo chłopaków i wszystkich tych któzy niby mi dobrze zycza jezeli sa przty mnie a za moimi plecami maja to gdzies …a zreszta szkoda słów…mam dosc……chce odpoczac…brakuje mi tegociepła…prawdziwej przyajźni miłosci…chociaz szacunku ….nie mowie tu o wszystkich moich przyjaciołach ale o czesci która sie za nie podaje… czyli nie ma to nic współnego z moimi dziewczynkami…chcoaz jednamnie ostatnio zawiodła tym ze nie zaufała mi… no ale mniejsza z tym…kwestia przyzwyczajenia…
Maja…


  • RSS